Późna wiosna

30 Maj, 2010
Dziękuję za wpisy, miłe słowa. Teraz, kiedy już wiem, że mam dla kogo pisać, będę to robić. Rzecz jasna „ od czasu do czasu”.

Źle zaczęła się wiosna.

Najpierw katastrofa Tupolewa a wraz z nią odejście Paru Osób, które lubiłam szczególnie. Zawsze uśmiechnięta i oddana kobietom

bez reszty Izabela Jaruga- Nowacka, skromna ale w kwestii aborcji nieugięta Maria Kaczyńska, Jolanta Szymanek- Deresz- wybitny prawnik, narciarka, niepokonana w sejmowych kręgach tenisistka…

Potem niebo zasnuł wulkaniczny pył, a chwilę po nim nieustające opady deszczu doprowadziły do powodzi. I ona ma swoich bohaterów- moich prywatnych.

Mężczyznę, który zamknął się pomimo próśb służb ratowniczych wraz z czterema kucykami i sianem na strychu tonącego domu, bo kucyków nikt nie chciał ewakuować. Kobietę, która z woreczkiem ziarna czekała przy wałach na łódź, by podpłynąć do kur i je nakarmić…

Jeszcze widmo wyborów prezydenckich, kiedy przyjdzie nam wybierać między kandydatem nieciekawym a jeszcze bardziej nieciekawym.

Jedno w tym całym smutku jest pocieszające- nasze prywatne kłopoty stają się śmieszne, żeby nie powiedzieć  –żenujące. Katar minie, bank wyda duplikat karty, operator -nowy telefon a psa najpewniej odnajdziemy przy śmietniku wraz z kolegami z osiedla.

Czego i Państwu z serca całego życzę.

A

Witam

20 Luty, 2010

Moja strona jest próbą usystematyzowania tego, co do tej pory udało mi się napisać.
Nie było łatwo to odnaleźć, a  kiedy tego dokonałam, okazało się, że wewnętrzna autocenzura połowy każe mi się pozbyć.
Blog będę pisać w ekstremalnych sytuacjach czyli wtedy, kiedy coś mnie szczególnie zachwyci lub wyjątkowo zadziwi. Stąd jego enigmatyczna nazwa.
Tak czy owak z wdzięcznością przyjmę Państwa komentarze i na pewno nie będę płakać.
Kłaniam się.
Anna Saraniecka