Felietony

Lipiec 19th, 2011

Zapraszam do czytania i komentowania uzupełnionych felietonów na
mojej stronie
Traktuję je jako formę komunikacji z Państwem.
Życzę miłych wakacji.

A.

Usprawiedliwienie

Grudzień 9th, 2010

Tylko troszkę wspomniałam o świętach w grudniowym felietonie, zresztą póki co on i tak w Bluszczu,czyli wyłącznie w kioskach.

A kto by do kiosków specjalnie chodził…głównie palacze, tuż przed zamknięciem.

Niech moje milczenie na blogu usprawiedliwi fakt, że jeśli mam coś do powiedzenia, prędzej czy później znajdzie się to w rzeczonym miesięczniku.

A po upływie miesiąca - na mojej stronie.

Głównie dzięki Bożce, bez której z pewnością bym o tym zapomniała…

Dziękuję.

Dziękuję wszystkim, którzy na tę stronę zaglądają, piszą do mnie mniej lub bardziej prywatnie. Przeważnie bardziej:)

To miłe, zwłaszcza, że niełatwo mnie gdziekolwiek spotkać, żeby podzielić się refleksją osobiście.

A nawet gdyby- mało kto wie, jak wyglądam. Sama nie umiem tego zdefiniować:) Po świętach to zadanie może być jeszcze trudniejsze…

Skoro więc z większością Państwa nie spotkam się ani przed świętami, ani przed nowym rokiem- życzę wszystkiego najlepszego.

Bez szału.

Jak zwykle.

A.

Późna wiosna

Maj 30th, 2010
Dziękuję za wpisy, miłe słowa. Teraz, kiedy już wiem, że mam dla kogo pisać, będę to robić. Rzecz jasna „ od czasu do czasu”.

Źle zaczęła się wiosna.

Najpierw katastrofa Tupolewa a wraz z nią odejście Paru Osób, które lubiłam szczególnie. Zawsze uśmiechnięta i oddana kobietom

bez reszty Izabela Jaruga- Nowacka, skromna ale w kwestii aborcji nieugięta Maria Kaczyńska, Jolanta Szymanek- Deresz- wybitny prawnik, narciarka, niepokonana w sejmowych kręgach tenisistka…

Potem niebo zasnuł wulkaniczny pył, a chwilę po nim nieustające opady deszczu doprowadziły do powodzi. I ona ma swoich bohaterów- moich prywatnych.

Mężczyznę, który zamknął się pomimo próśb służb ratowniczych wraz z czterema kucykami i sianem na strychu tonącego domu, bo kucyków nikt nie chciał ewakuować. Kobietę, która z woreczkiem ziarna czekała przy wałach na łódź, by podpłynąć do kur i je nakarmić…

Jeszcze widmo wyborów prezydenckich, kiedy przyjdzie nam wybierać między kandydatem nieciekawym a jeszcze bardziej nieciekawym.

Jedno w tym całym smutku jest pocieszające- nasze prywatne kłopoty stają się śmieszne, żeby nie powiedzieć  –żenujące. Katar minie, bank wyda duplikat karty, operator -nowy telefon a psa najpewniej odnajdziemy przy śmietniku wraz z kolegami z osiedla.

Czego i Państwu z serca całego życzę.

A

Witam

Luty 20th, 2010

Moja strona jest próbą usystematyzowania tego, co do tej pory udało mi się napisać.
Nie było łatwo to odnaleźć, a  kiedy tego dokonałam, okazało się, że wewnętrzna autocenzura połowy każe mi się pozbyć.
Blog będę pisać w ekstremalnych sytuacjach czyli wtedy, kiedy coś mnie szczególnie zachwyci lub wyjątkowo zadziwi. Stąd jego enigmatyczna nazwa.
Tak czy owak z wdzięcznością przyjmę Państwa komentarze i na pewno nie będę płakać.
Kłaniam się.
Anna Saraniecka